Wyszłam do najbliższego sklepu i kupiłam blok A4 , komplet ołówków i kredki . W domu Ramosa rozłożyłam blok na biurku i już miałam zacząć , ale nie wiedziałam co narysować . Zastanawiałam się nad jedną z opraw Ultrasów , ale to chyba za trudne . Postanowiłam improwizować . Mój pierwszy rysunek ... dla mnie piękny . O ! Akurat Segio wrócił z treningu .
- Ramos .! Słuchaj , jak ci się podoba ?
- A kro to rysował ?
- Najpierw powiedz jak ci się podoba .
- Jeśli przyniósłby to syn Ronaldo , albo córka Fabio to powiedziałbym , że piękne .
- Miło . - obrażona wróciłam do pokoju .
Muszę chyba znaleźć inne hobby ... ale co ? Zrozumiałam juz , że rysować nie umiem , a że śpiewać też nie to sama wiem . A może ...
- Sergio , co dzisiaj na obiad ?
- Chyba znowu coś zamówię .
- NIE .!
- Co ci się stało ? Najpierw ten dziecięcy rysunek , teraz to ...
- Dziecięcy rysunek ?! Ja to narysowałam
- Ups . Przepraszam , nie wiedziałem ... nie chciałem ...
- Nie szkodzi . Przyzwyczaiłam się do rozczarowań . A na obiad to ja bym chciała coś ugotować .
- No okej , ale co ?
- Nie wiem . Co jest łatwe i przyjemne w pracy ?
- Pasta .
- A coś innego ?
- Zupa .
- To niech będzie pasta .
Znowu zawitałam w tym samym markecie . Tym razem wychodziłam z pomysł na spaghetti bolognese i makaronem . Weszłam do kuchni i kompletnie nie wiedziałam od czego zacząć .
- Sergio .!
- Co jest kochanie ?
- Pomóż .
Wyjął garnek i kazał nalać mi do połowy wody i wsypać trochę soli . Postawiłam to na gaz i czekaliśmy aż woda się zagotuje . Potem Sergio włożył makaron . Zadbał o to , żebym kolejny raz nie wylądowała w szpitalu , albo nie zrobiła sobie krzywdy . Zadzwonił dzwonek do drzwi . Hiszpan poszedł otworzyć , a ja zabrałam się za sos . Z tyłu opakowania wyraźnie pisało co mam robić , więc nie potrzebowałam już pomocy . Po chwili do kuchni wszedł Cristiano z Iriną .
- Co tu tak ładnie pachnie ?
- Natalia gotuje .
- Nie przeszkadzamy ?
- Nie , skąd . Zjecie z nami .
Podałam makaron na okrągłe półmiski i polałam sosem z torebki . Trochę posypałam potartym serem i mogłam Podać danie na stół . Mam nadzieję , że nie wyczują ani sosu ani debiutu w kuchni . Spaghetti było całkiem niezłe , choć jadałam lepsze , ale Sergio wyraźnie bardzo smakowało .
- Przepyszne . - powiedział Cris gdy skończył jeść
- Dzięki .
- Ej , może wybierzemy się w czwórkę do kina ?
- Eee ... Chętnie , ale ja i Natalia nie ...
- Rozumiem , ale może tak po przyjacielsku ?
- Irina , powiem szczerze . Mesut się wścieknie jak się dowiem , że my coś ten teges ...
- To może chociaż jakiś film w domu ?
- To co ? Idę po popcorn ?
Wyszłam z domu a za mną Cris , choć wyraźnie powiedziałam , że trafię sama . W końcu w tym sklepie byłam już dzisiaj dwa razy .
- Natalia , chciałem z tobą pogadać . - spojrzałam na niego wyczekująco - To dziecko ...
- Było dzieckiem Mesuta . - dokończyłam za niego
- To dlatego Marcelo ...?
- Nie . Konkretnie chodziło o to , że wykorzystał mnie kiedy ja byłam pijana , choć nie wiem czy on nie był w tym samym stanie . Jak mi to opowiadał to się zarzekał , że nic nie pamięta ...
- Szkoda dzieciaka , mógłby być taki jak tata .
- Ale Isco ...
- Marcelo nieźle się wkurzył, nie ?
- Taa ... Ale czemu ? Przecież to nie jego ?
- Może chodziło o ciebie ? Może myślał , że znowu wylądujesz w szpitalu ? Chciałem z nim pogadać , ale on nie chciał .
Marcelo się chyba o mnie martwił ... On , który wyrzucił mnie z domu , się o mnie martwił ...
- A kiedy wracasz do pracy ? - zapytał po chwili
- Jak dobrze pójdzie to może nawet pojutrze
Wróciliśmy do domu z dwiema paczkami popcorn'u . Włączyliśmy 'The ring' . Momentami przytulałam sie do Ramosa jak do swojego chłopaka . Ale przecież ja kręcę z Mesutem i nadal coś czuję do Marcelo ... To wszystko jest głupie .
Następnego dnia wstałam stosunkowo wcześnie i przygotowałam śniadanie . Może nie była to jakaś rewelacja , ale kanapki z szynką i roztopionym serem są ... fajne .Ramos jak się obudził i zszedł do kuchni to nie narzekał tylko popatrzył zdziwiony i zjadł bez słowa . Miło . W domu tak dziwnie samemu . A tym bardziej w nie swoim . Czekałam na Sergio aż wróci z treningu .
*Sergio*
- No weeeeeź .! Chodź idziemy .!
- Nie . Natalia nie będzie zadowolona jak będzie pół nocy sama .
- To ją też zabierz .
- 'To ją też zabierz' - powiedziałem ironicznym tonem - jebnął cię ktoś kiedyś ?
- Mogę z nią zostać , a ty idź . - powiedział Mesut
- Widzisz ? To idziemy . O 21 po ciebie przyjadę . Nie patrz tak na mnie , taksówką .
Ja i Ozil pojechaliśmy do mnie do domu . W kuchni nikogo nie było . W sypialni Natalia spała , na kanapie , przed włączonym telewizorem .
- To co z nią robimy ?
- No nie wiem , trzeba ją chyba zanieść do sypialni ...
Niemiec wziął ją na ręce i powoli zaniósł do sypiali na górze . Ja się przebrałem i czekałem na Crisa . Równo o 21 był pod domem . Powiedziałem jeszcze raz Mesutowi , żeby zajął się Natalią , a ja wrócę nad ranem .
*Natalia*
Obudziłam się wyjątkowo wcześnie . Na zegarku była dopiero 6:30 . Odwróciłam sie na drugi bok .
- CO TY TU ROBISZ ?! - wrzasnęłam na śpiącego wciąż Niemca
- Co ? Nie krzycz .
- Co ty tutaj robisz ? Jestem nadal u Sergio , tak ?
- Tak , tak , u Sergio . Ja tu po prostu ... ciebie pilnuję . Może to troche głupio brzmi ...
- A gdzie jest Sergio ?
- Na imprezę dzisiaj szli .
- A ty tutaj całą noc ... nie z nimi ... Awwww ...!
Przytuliłam chłopaka i zeszliśmy na dół zjeść śniadanie . Przygotowałam kanapki z szynką i pomidorem . Przy jedzeniu trochę się powygłupialiśmy , on karmił mnie , ja jego ... W momencie , kiedy wkładałam kanapkę do ust Mesuta , wszedł Sergio . Procenty wyraźnie dały mu się we znaki .
- To wy już ze sobą oficjalnie czy jak ?
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
W końcu 'coś' wyszło .! Mam nadzieję , że wam się spodoba .
Mesuta mi sprzedali do Arsenalu , ale ja tego uwzględniać nie będę . Za dużo planów na dalszą część bloga , żeby teraz zmieniać .
Następny rozdział w sobotę . ;)
rysunek Natalii

Zajebisty, zajebisty, zajebisty <333 Już się nie moge doczekać następnego ;3
OdpowiedzUsuńJAk oni mogli tak naszego Mesuta :(( Nie spodziewałam sie tego wgl , szok zaskoczenie i płacz :(
Fajny rozdział, nie ma co xD
OdpowiedzUsuńNatalia kucharz :3 Me gusta xD xD
I ten rysunek ...Śmiechłam :D ;)
Szybko wstawiaj kolejny!
Pozdrawiam,
Reasy :*
Ten rozdział był bez sensu, kompletnie bez akcji po prostu nudny....
OdpowiedzUsuńNie no żarcik :3 Rozdział świetny, Natalia kucharz (byleby kogoś nie otruła)
Z niecierpliwością czekam na kolejny
Pozdrawiam i zapraszam wszystkich na mojego nowego bloga
http://milosc-nie-zna-granic-love-is-forever.blogspot.com/
Olcia ;)