sobota, 14 września 2013

Rozdział 32

Przeczesywaliśmy regały , wieszaki , półki , żeby znaleźć odpowiednią kreację . Mesut uparł się na jedną z białych , prostych sukienek do kolan z falbankami u dołu . Nie mogłam wyglądać jak panna młoda , więc uparcie jak osioł nie zgadzałam się na nią . W jednym z markowych sklepów moją uwagę przykuła różowawa piękność . Zawołałam Mesuta jak dziecko mamę po zobaczeniu fajnej zabawki . Ociągając się ruszył w moją stronę .
- Szybciej .!
- Co się stało ?
- Piękna , nie uważasz ?
- Jak dla mnie wszystko jest piękne .
- Rozumiem , że nie podoba ci się pomysł zakupów , ale takie życie . Muszę ładnie wyglądać  . A swoją drogą tobie też trzeba kupić jakąś nową koszulę . Mógłbyś myć czasami bardziej elegancki .
- Masz coś do mojego sposobu ubierania się ?
- Nie . Mówię tylko , że koszula by ci pasowała .
- Dobrze , nie tłumacz się już , tylko idź i mierz .
Grzecznie skierowałam się do przymierzalni . Ubrałam sukiemkę i  buty . Momentalnie poczułam się jak księżniczka . Wyszłam zaprezentować się Niemcowi . Nie zauważył mnie .
- Może odłożysz ten telefon i zobaczysz jak wyglądam ?
- Pięknie . Bierzemy .
Szybko zareagował tylko chwilę rzucając na mnie okiem . Zakupy idealne , kupi wszystko , żeby się już stamtąd wynieść . Chciałam wybrać jeszcze coś dla niego , ale uznał , że ma przecież garnitur to po co mu coś więcej .
Tak spieszno mu było do wyjścia , ale obok sklepu adidasa nie mógł przejść obojętnie . Weszliśmy do środka , ale tym razem to ja marzyłam o wyjściu .
Co jakiś czas pokazywał mi koszulkę , albo bluzę , albo buty , albo jeszcze coś innego co widniało na półkach . Widział moją minę i specjalnie nie wychodził szybko , żebym się trochę pomęczyła tak jak on się wcześniej męczył ze mną . Z tego sklepu wyszliśmy z nową bluzą i dwiema koszulkami .
- Widzę , że zakupy się udały ? - przed centrum handlowym spotkaliśmy Khedire
- Można powiedzieć , że bardzo , choć końcówka nie koniecznie .
- Ja bym powiedział wręcz przeciwnie . - wtrącił Mesut
Sami spojrzał po naszych torbach .
- Adidas ? - patrzył mi w oczy z miną męczennika
- Niestety .
- Teraz przynajmniej nie mnie tym męczy . - zaśmiał się .
Obejrzałam się za ramię i widziałam , że Ozil idzie w stronę naszego auta .
- Przepraszam cię , ale nie chcę iść piechotą do domu .
Pobiegłam za moim Niemcem . Odpalał już silnik . Oczywiście moja wrodzona niezdarność nie pozwoliła , bym dotarła bez mniejszych lub większych uszkodzeń ciała do celu . Potknęłam się o mały kamyk leżący na drodze i zdarłam w ten sposób dłonie .
- Idioto . Nie zostawiaj mnie tak . Teraz mi powiedz czy masz w samochodzie umywalkę , mydło , wodę i wodę utlenioną , żeby mi się nie dostało zakażenie .
- Nie umrzesz .
- Zawsze miło słyszeć pocieszające słowa .
Nachylił swoją głowę w moją stronę . Zatrzymał samochód nie przejmując się tym , że za nami na parkingu stoi już parę innych samochodów . Złapał kosmyk moich włosów i zaczął obracać w palcach . Przybliżył się jeszcze bardziej .
- Kocham cię . - szepnął mi do ucha .
- Wiem .
- No wiesz ... - zaczął z wyrzutem
Nie dałam mu dokończyć zatykając mu usta swoimi ustami . Nie trwało to długo , bo zniecierpliwieni kierowcy za nami zaczęli już trąbić .
- Ej , jeszcze nie skończyłem cię całować .
- Ale ci za nami ...
- Nie przejmuj się tymi za nami .
Pocałował mnie znowu . Nagle ktoś zapukał w jego szybę . Wcisną guzik i okno się otwarło .
- Panie , jedziesz czy nie ?
- Zaraz . - zasunął szybę z powrotem - Wybacz . - powiedział do mnie
Wcisnął pedał gazu i po chwili już nie było nas na parkingu . Sunęliśmy ulicami Madrytu aż w pewnym momencie zdałam sobie sprawę , że nie mam pojęcia gdzie jedziemy . Chwilę potem zdałam sobie sprawę , że zatrzymuemy się pod domem Ronaldo .
- Po co ... ?
- Ktoś musi pomóc przygotować się Irinie , nie ?
- Ach ... tak ... Ale ja nie mam w ogóle talentu ...
- Poradzisz sobie . - pocałował mnie w czoło - Ale pamiętaj , Cris nie może jej zobaczyć .
- A ty gdzie ?
- Jutro po ciebie przyjadę . Prześpisz się tutaj .
Wzięłam torbę z moimi rzeczami i weszłam do domu .
- Och , to ty . - powiedziała entuzjastycznie Irina gdy zobaczyła mnie w drzwiach
Poprowadziła mnie do pokoju sypialnego dla gości , choć pewnie sama też bym do niego trafiła . W końcu nie raz byłam już tu i zwiedzałam dom szukając kogoś . Zostawiłam tam swoją jedyną torbę i zeszłam na dół do Iriny .
- To co , od czego zaczynamy ?
- Na początek musisz mi pomóc wybrać sukienkę .
- Zakupy ? - jęknęłam
- Tak , a co ? Nie podoba ci się ?
- Oczywiście , że podoba - skłamałam
Nigdy nie byłam dobrym kłamcą i Irina chyba to wyczuła , ale nie chciała zaczynać tematu , żeby mnie zbytnio nie urazić .
Wybrałyśmy piękną sukienkę . Szczęśliwa z tego względu , że prawdopodobnie resztę dnia spędzę z Iriną w domu wsiadłam do samochodu pożyczonego od Ronaldo i pojechałyśmy do domu . Musiałam kierować , bo Rosjanka nie miała prawa jazdy , chociaż sama nie byłam przyzwyczajona do auta , które tak szybko rozwija prędkość i prawie spowodowałam wypadek .
Zgłodniałyśmy , więc przyrządziłam mnie i przyszłej żonie mojego przyjaciela omlety . Moja umiejętność gotowania ostatnio coraz bardziej i coraz szybciej się rozwijała . Raz udało mi się przyrządzić niemal idealnego kurczaka . Byłam dumna z siebie , że w końcu znalazłam coś co naprawdę mi się udaje .
Zadzwonił telefon . Odebrała Irina . Po chwili miała przerażony wyraz twarzy .
- Natalia , to do ciebie .
- Kto to ?
- Nie wiem ...
- Halo ?
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Dziękuję za wszystkie miłe opinie . ;*
Następny rozdział tradycyjnie jak będzie 6 komentarzy . ;)

6 komentarzy:

  1. Rozdział świetny xD
    Jestem ciekawa kto własnie zadzwonił do Natalii. :P

    Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na kolejny :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna ta sukienka *o*
    Ciekawi mnie, jak dalej rozwiniesz akcje :D
    Już nie mogę się doczekać, jak opiszesz ten ślub :3

    Czekam na rozdział!
    Całusy,
    Reasy :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne opowiadanie :-*

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże świetne, a ta sukienka boska :-* Czekam na następny :-*:-*:-*

    OdpowiedzUsuń