sobota, 8 czerwca 2013

Rozdział 8

* 2 dni później *
- Mamusiu , co na obiad ?
- Kotlety z serem .
Wstałam od telewizora i poszłam do kuchni zacząć przygotowywać posiłek . Obrałam ziemniaki , włożyłam je do garnka , zalałam wodą i postawiałam na gaz . W tym momencie otworzyły się drzwi . Mesut wrócił z treningu .
- Tak wcześnie a ty już w kuchni ?
- Dzieciaki są głodne .
- A co dobrego przygotuje moja najukochańsza mama ? - podniósł mnie tak , że ja byłam w rozkroku , a on miał ręce na mojej dupie .
- Kotlety z serem .
Pocałowaliśmy się . Natychmiast z okolic kanapy rozległo się głośne 'bleee' . Jak to dzieci . Wróciłam do kuchni , a Mesut poszedł na górę wziąć prysznic . Po chwili był już na dole i z dzieciakami oglądał telewizję . Dzieciom bardzo smakował obiad . Szybko go zjadły i wyszliśmy na spacer . Ogromny park w okolicach centrum Madrytu . Można chodzić po nim godzinami , a i tak nie zwiedzi się każdego skrawka . Kwiaty , drzewa , krzaki ... no i oczywiście place zabaw , na których spędziliśmy najwięcej czasu . Wieczorem , po wieczorynce dzieciaki poszły się kąpać , a potem spać . Ja z Mesutem mieliśmy w końcu czas dla siebie . Długi wieczór i nieprzespana noc się szykowała . Wyszłam z łazienki w samym szlafroku , bo zapomniałam piżamy . Jego nieziemskie oczy gdyby mogły to chyba najchętniej rozebrały mnie i przyciągnęły do siebie . Długo nie musiałam się zastanawiać nad czym myśli . Nawet nie zauważyłam kiedy wstał . Zaczęliśmy się całować . Potem przerzucił mnie na łóżko i kontynuowaliśmy ...

Poczułam czyjąś rękę na policzku .
- Irka zostaw ...
Osoba pieszcząca ręką mój policzek nie przestawała . Odwróciłam głowę i sama nie dowierzałam . Chłopak z bujnymi lokami i wiecznym uśmiechem na twarzy siedział nade mną . Spojrzałam na zegarek . Była 8:00 .
- Co ty tu robisz ?
- Odwiedziłem moją narzeczoną .
- Od kiedy tu siedzisz ?
- Od jakiś 2-óch godzin .
- Wpuścili cię ?!
- Długa historia .
- Mamy czas ...
- Obudziłem się dzisiaj i nie miałem żadnego pomysłu . Mamy dzisiaj dzień wolny od treningu , a ja o 5 rano na nogach . Pomyślałem , że do ciebie zajrzę . Wchodząc do szpitala napotkałem się na dyżurnego , który odesłał mnie do domu , bo było jeszcze za wcześnie na odwiedziny . Udałem się do wyjścia , ale jak on zniknął za rogiem kontynuowałem swoją wycieczkę . Niestety minąłem twoją pielęgniarkę . 'Tak wcześnie do narzeczonej ?' . Odpowiedziałem , że oczywiście . Pytała mnie czemu mnie wczoraj nie było , czemu nie mam kwiatów i tak dalej ... W końcu się od niej uwolniłem i schowałem się u ciebie . Naprawdę słodko wyglądasz jak śpisz .
- I musiałeś mnie obudzić ?
- No niestety . Wiesz jak tu nudno ?
- Serio ? Nie zauważyłam ...
Gadaliśmy i gadaliśmy . Mamy naprawdę wiele wspólnych tematów . Obydwoje interesujemy się piłką nożną , nie rozumiemy do końca angielskiego , słuchamy tej samej muzyki , a nawet ubieramy się podobnie . Najlepsze albo w sumie najgorsze jest to , że oboje jesteśmy singlami . Marcelo to naprawdę fajny gość , ale nie wiem czy chcę się z nim wiązać czymś więcej niż przyjaźnią . Mamy już dość silne więzi przyjaźni i nie chciałabym tego zepsuć . Ale skąd mogę wiedzieć czy on chce ze mną być . Może po prostu sobie ze mnie żartuje i chce mnie potraktować jak przygodę na jedną noc ...?

* godzina 10:00 *
Myślałam , że się zapadnę pod ziemię . Nie powiedziałam Irce wszystkiego . Czy ona musi się o wszystkim dowiadywać nie tak jak to powinno być ? Czy musiała wejść do sali akurat w tym momencie , gdy Marcelo próbował skraść całusa ode mnie ?
- Czyli o tego chłopaka ci chodziło . Nie mogłaś mi powiedzieć ?!
- To nie tak ...
- Zawsze coś nie jest tak .
- To może ja was zostawię ... - powiedział Marcelo
- Sama nas zostawiłaś samych jak miałam obitą głowę .
- Ale nie sądziłam , że wiesz ...
- No co ? Że przyjdzie do mnie do szpitala ?
- Dokładnie . Ale dobrze mniejsza o to . Szczęścia .
- Nie jesteśmy razem .
- Nie ?!
- No nie . Jeszcze nie . Nie wiem jakie on ma plany ...
- No chyba , że tak . A tak w ogóle to jak się czujesz ?
- Nie najlepiej ...
- Znowu mam jakieś pojebane sny .
- Kto tym razem ?
- Ozil
- Ja już za tobą nie nadążam . - westchnęła - Patrz co ci przyniosłam . Czekoladki !
- Ijeeee . Mam nadzieję , że nie ma kokosowych .
- Chyba nie ...
Po pół godzinie rozmowy z Irką przypomniałam sobie , że Marcelo stoi za drzwiami . Albo już nie stoi ... W głębi serca miałam nadzieję jednak , że tam jest . Poprosiłam Irkę , żeby sprawdziła . Wyszła z pokoju i przez chwilę nie wracała . 'Nie ma go . Kazał przekazać , że może będzie jutro' . Moje serce zaczęło płakać . Czułam się zdołowana jak chyba nigdy . Ciągle miałam nadzieję , że jeszcze dzisiaj przyjdzie . Nawet Irki po pewnym czasie nie słuchałam . Pogrążałam się w marzenia .
- Natalia ! - krzyknęła Irena potrząsając mną - Ty się zakochałaś !
- CO ?!
- Co ty myślisz , że ja ślepa jestem . Widzę , że mnie ignorujesz . A ty NIGDY mnie nie ignorowałaś . No chyba , że ostatnio jak traciłaś przytomność , ale to się nie liczy .
Jeszcze godzinkę u mnie posiedziała , a potem poszła do pokoju w hotelu . Samotność . Znowu ta pierdolona samotność . Nawet z nikim na sali porozmawiać nie mogłam , bo odkąd wypisali staruszkę leżę sama . W telewizji nic nie leciało , wifi nie było . Tylko czekoladki mi zostały . Ale jedząc je w ciszy myśli same się nasuwały . Byłam w nich ja . Był też Marcelo . Tylko ja i on . Irka chyba miała rację .
_ _ _ _  _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Mam nadzieję , że się podoba . Dłuższy jest . Już bardziej się rozpisać nie umiałam , bo mi weny zabrakło . Następnego możecie się spodziewać za 2 , 3 dni . ; )

4 komentarze:

  1. bardzo mi się podoba! :)
    czekam na następny rozdział :)
    pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejciu, super ! *-*
    Tylko nie ogarniam tutaj czegoś ;)
    Niby jest Marcelo, a jednak Mesut.
    Może to było prorocze ? haha ;d
    No nic, czekam i zapraszam na nowy u mnie ;*
    http://amor-espanol.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. AWWWWWWWWW CO ZA SŁODZIAKI ! <3
    u mnie już 11. :) http://madridistaloveforever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń