Wreszcie wyszłam ze szpitala . Irena oczywiście musiała zapomnieć o której wychodzę . Już mijałam ostatnie drzwi kiedy zadzwonił mi telefon .
- O której wychodzisz ?
- TERAZ
- Coo ?! Już ?!
- No . Myślałam , że po mnie przyjedziesz ...
- Poczekaj 10 minut . Zaraz będę .
Wiedziałam , że to nie będzie tylko 10 minut . Znałam moją przyjaciółkę na tyle dobrze , żeby stwierdzić , że potrwa to co najmniej dwa razy więcej . Po jakimś czasie siedzenia na schodach podjechała taksówka . Irena mi pokiwała przez okno i szybko tam poszłam . Nie miałam dużo bagażu , więc nie musiałam nic chować do bagażnika .
Uznałyśmy , że nudno było przez ten tydzień i poszłyśmy na dyskotekę . Ja ubrałam szpilki , dżinsowe szorty i bluzkę , a Irena szpilki , leginsy i koszulę . Poszłyśmy na najbliższą dyskotekę , ale jak można się zorientować po butach , nie po to , żeby tańczyć . Wnętrze było całkiem ładnie wystrojone . Nie było jeszcze dużo ludzi , więc widziałam parkiet . Takie jakby kamyczki , ale nie można było się o nie potknąć . Bar od naszej strony był ciemnoczerwony . Podeszłyśmy i zamówiłyśmy po drinku . Chłopak za ladą był całkiem przystojny . Ciemna karnacja , ciemne włosy , ciemne oczy , ale wszystko do siebie idealnie pasowało . Zaczęłam o nim myśleć aż poczułam że ktoś mnie klepie po ramieniu . Odwróciłam się i przeżyłam szok . Czy on mnie śledził ? Marcelo wiedział gdzie jestem w szpitalu , a teraz na dyskotece .
- Hej - wymamrotałam
Pocałował mnie na powitanie w policzek . Kiedy wyjrzałam przez jego ramię zobaczyłam innych chłopaków z Realu . Irka też to musiała zauważyć , bo gdy na nią spojrzałam to ona stwardniała jak posąg .
- Dołączycie się ?
- Chętnie ?
Dałam Irenie znak , żeby poszła za nami . Marcelo trzymał mnie za rękę , a ja myślałam , że spłonę od środka . Emocje we mnie tak buzowały . W jednej chwili moje marzenie się spełniło . I to w dodatku prawie w 100% , a to tylko dlatego , że nie było wśród piłkarzy Mesuta .
- Pozwól , że ci wszystkich przedstawię .
- Nie trzeba . Ja ich znam .
- To w takim razie to jest Natalia , a to Irka .
Wszyscy chłopcy zaczynając od Ramosa wstali i na powitanie ucałowali nas w policzek . To chyba było tradycją , bo w Polsce nie całuje się nowo poznanej osoby , nawet w policzek . W moich butach byłam niższa od każdego z nich . Może to nawet dobrze . Dziwnie bym się czuła gdybym była wyższa od chłopaka . W kącie , w którym usiedli nie było już miejsc siedzących . Bez namysłu usiadłam Marcelo na kolana .
- Irka , siadaj - powiedział Ramos zachęcając dziewczynę poklepując się po kolanach
Posłusznie usiadła . Nie poznawałam mojej przyjaciółki . Zawsze była taka rozgadana , a teraz nie wydała z siebie ani jednego słowa . Może towarzystwo chłopaków z Realu ją przytłaczało ... Albo po prostu ich nie znała tak dobrze jak ja i nie chciała palnąć jakiejś gafy . Tak po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku , że chyba to drugie . Moje myślenie przerwał Cris .
- Natalia , tańczysz ?
- Ona tańczy tylko ze mną - powiedział Marcelo
- A chcesz się przekonać ?
- Spokooojnie . Wystarczy mnie dla wszystkich .
Powoli odeszliśmy z od reszty . Cris objął mnie w pasie . Już w myślach widziałam minę Marcelo . Akurat kiedy weszliśmy na parkiet skończyła się szalona muzyka , a DJ puścił wolną piosenkę . 'No chyba teraz mu nie odmówisz ...?!' pomyślałam . Uwiesiłam ręce na szyi Ronaldo i zaczęliśmy się kołysać w rytm utworu . Trwało to wyjątkowo długo . Czułam na sobie wzrok wszystkich . Ciekawe co sobie myśleli ... Może zazdrościli , może chcieli mnie zabić wzrokiem , a może ten widok wydawał im się słodki . To pozostanie tajemnicą na zawsze . Kiedy skończyła się muzyka Cris podziękował za taniec i pocałował mnie w rękę . Kiedy wracaliśmy do stolika znowu mnie obejmował . Teraz już nie musiałam wyobrażać sobie miny Marcelo . Widziałam ją wyraźnie . Próbował ukryć zazdrość , ale widziałam to w jego oczach .
Około godziny 22 Fabio musiał wracać do domu do córeczki , a razem z nim wyszli di Maria i Pipita . Zrobiło się trochę więcej miejsca i już nie musiałyśmy siedzieć na kolanach u chłopaków . Oparłam głowę na ramieniu Marcelo . Po chwili Ramos rzucił hasłem 'Zagrajmy w butelkę'
- Chyba nie tu . Wszyscy się będą na nas patrzeć ...
- To idziemy do mnie ? - zaproponował Ronaldo
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Mnie się niezbyt podoba . Wybaczcie , że tak krótko , ale jak piszę , to się wydaje dłuższe . Kolejny pojawi się najprawdopodobniej dopiero w sobotę .
Czytasz - komentuj . To naprawdę motywuje .
jezu nie moge się doczekać tej butelki u Crisa. <3
OdpowiedzUsuńświetny kochana ! :*
świetny! czekam na następny! :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :*
Powoli nadrabiam, ale czasu wciąż mało, doba za krótka, więc na bieżąco jeszcze nie jestem. Tymczasem zapraszam do mnie na nowy rozdział - http://spain-summer-love.blog.pl/
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ;)