poniedziałek, 17 czerwca 2013

Rozdział 11

*Irka*
Obudziły mnie jakieś głosy , chyba śmiech Natalii . Spojrzałam na zegarek , była 11:15 . Zorientowałam się , że leżę naga . Z przerażeniem wstałam okrywając się kołdrą . Głowa mnie tak bolała , że musiałam szybko zejść na dół po jakąś tabletkę , ale gdzie były moje ubrania ...? Przeszukałam cały pokój . Znalazłam tylko prezerwatywę na stoliku nocnym . Prezerwatywę ?! Jak to ?! To nie mogło tak być . Próbowałam przypomnieć sobie to co działo się w nocy , ale niestety , alkohol zrobił swoje . Uznałam , że ubiorę dres Crisa . Trochę za duży mi był . Czułam się jak w worku . Ale Ronaldo nie nosi przecież rozmiaru M . Zeszłam tak na dół .
- Co ty masz na sobie ? Owinęłaś się w poszewkę na kołdrę ? - zaśmiał się Benzema
- Nie ?
Zobaczyłam Crisa w kuchni . Poszłam do niego jak najszybciej . Czułam na sobie wzrok i słyszałam śmiechy innych .
- Gdzie są moje ubrania ?
- Ja to mam wiedzieć ?
- No chyba powinieneś .
- To są twoje ubrania ...
- To w takim razie będę chodziła w twoich ...

*Natalia*
Kiedy Irka zeszła na dół to nie umiałam powstrzymać śmiechu . Nie jestem pewna dlaczego ubrała się właśnie tak , ale to już nie była moja sprawa . Najważniejsze było to , że z pomocą chłopaków w końcu znalazłam moje ciuchy i nie musiałam paradować w czymś co jest o dwa rozmiary za duże . Dziwne było tylko to , że moja koszulka była pod kanapą , spodenki za kanapą , a ja obudziłam się na podłodze . Na kanapie spał wtedy Benzema , a na nim Sergio .
Czekaliśmy z pół godziny na śniadanie , które obiecał nam Ronaldo . Zrobił nam kanapki z serem i szynką . Mógł się bardziej postarać , skoro zajęło mu to tyle czasu .
- Zaraz się spóźnimy na trening .! - wrzasnął Marcelo
- Że niby mam iść w takim stanie ? - powiedział Mesut , który miał wyjątkowo wielkiego kaca , ale trudno się dziwić chłopakowi
- Dziewczyny , idziecie z nami ?
- A możemy ?
- Mourinho chyba nie będzie miał nic przeciwko temu .
- No to jedziemy , ale Irka , ubierz może coś innego ...?
Sergio poszedł zadzwonić . Ktoś musiał uaktywnić swoje znajomości , bo przecież z alkoholem we krwi prowadzić nikt nie będzie . Po 20 minutach czekał na nas pod domem samochód mieszczący 7 osób . Zajęłam sobie miejsce na środku pomiędzy Sergio i Marcelo . Ramos trzymał mnie za nogę . Najpierw za kolano , a potem coraz wyżej i wyżej .
- Ekhm .!
- Marcelo , stary . Nie bulwersuj się tak .
- No właśnie , i tak nie porucha . - potaknęłam
Hiszpan spojrzał na mnie wymownym wzrokiem . Chyba myślał , że będzie coś więcej i chyba się mylił . Byłam z Marcelo i nie zamierzałam aż tak szybko kończyć tego związku . Brazylijczyk doskonale o tym wiedział , ale pozostali najwyraźniej nie .
Dotarliśmy pod Valdebebas . Chłopcy poszli do szatni się przebrać , a ja z Irką poszłyśmy na murawę .
- Ej , a wczoraj między tobą a Crisem co się wydarzyło ?
- Nie pamiętam ...
- Jak to ?!
- No po prostu nie pamiętam . Wiem tyle , że graliśmy w butelkę , Mesut schlany przyszedł do domu i narzygał Crisowi na podłogę , ty zaczęłaś uprawiać jakieś dzikie orgie z Marcelo , a potem film mi się urwał .
- Jakie dzikie orgie ?!
- Nie pamiętam dokładnie , ale wiem , że przeszliście na kanapę i zaczęliście się namiętnie całować .
- O mój Boże ...
W tym momencie chłopcy się już przebrali i byli gotowi na rozgrzewkę .
- Co to za panienki ? - zapytał z oburzeniem Mourinho
- Nasze przyjaciółki . Jedna to dziewczyna Marcelo .
- Aha ... - trener mierzył nas surowym wzrokiem .
- Jak panu przeszkadzamy to możemy sobie iść .
- Nie , zostańcie już . Przebierzcie się i weźmiecie udział w treningu .
- Naprawdę ? (*.*)
- Taak ? Już już szybko - Mourinho się zaśmiał
Poszłyśmy do szatni kompletnie nie wiedząc w co mamy się przebrać . Weszłyśmy do szatni i zobaczyłyśmy dwie koszulki i dwie pary spodenek . Chłopcy wszystko zaplanowali . Ja miałam trenować z koszulką Marcelo , a Irka Ronaldo . Szybko się przebrałyśmy i wróciłyśmy na murawę .
- Zróbcie dwa kółka wokół boiska .
Przebiegając pierwszą prostą już byłam zdyszana i myślałam , że nie dam rady . W biegach byłam lepsza od przyjaciółki , bo ona biegła daleko za mną . Po przebiegnięciu wyznaczonego dystansu musiałm poczekać chwilę na Irkę .
- Aż takie zdyszane ? Kondycji nie ma , co ? Natalia , ty masz iść do biura po coś , a ty Irka dołącz do grupy .
Znowu musiałam zejść z murawy . A już miałam nadzieję na to , że będę bliżej piłkarzy . Zaszłam do dyrektora sportowego , żeby zapytać o co chodzi . On wysłał mnie do klubowego lekarza . O co chodzi ? Przecież ja nie mam żadnej kontuzji ...
Zapukałam do drzwi . 'Proszę' powiedział miły damski głos .
- O ! to ty . Proszę , usiądź .
Wykonałam polecenie brunetki .
- Zapewne nie masz pojęcia po co tu przyszłaś ? - pokręciłam przecząco głową - Chciałabyś zostać moją asystentką ?

_ _ _ _ _ _  _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Rozdział pisany na szybko , ale myślę , że się wam spodoba . Następny w czwartek .
Czytasz = komentuj .!

4 komentarze: