piątek, 14 czerwca 2013

Rozdział 10

Ja jechałam w pierwszym samochodzie z Marcelo , Sergio (kierowca) i Benzemą . Kiedy zatrzymaliśmy się pod domem Crisa , nie wierzyłam własnym oczom . Nie miałam pojęcia , że aż taka luksusowa willa ma prawo w ogóle istnieć . Piękny , biały dom z dość wielko wyglądającym z zewnątrz garażem . 
- I jak ? Podoba się ? - zapytał Ronaldo
Nie odezwałam się , tylko stałam z szeroko otwartą buzią .
- Zamknij tą gębę , bo ci mucha wpadnie .

Weszliśmy do środka . Minęliśmy kilka drzwi aż dotarliśmy do ogromnego salonu . Chłopcy odsunęli kanapę bliżej ściany i było więcej miejsca na grę w butelkę . 
- A Juniora nie obudzimy ? - był środek nocy , więc uznałam , że warto o to zapytać 
- U babci jest . A skąd o nim wiesz ?
- Długa historia ...
- Mamy czas .
- Internet .
W tym momencie usłyszeliśmy , że ktoś próbuje się dobić do domu . Ronaldo i Pepe poszli sprawdzić . Usłyszałam jakieś krzyki . Coś spadło na podłogę . Ktoś nie żył . Można było zauważyć , że tylko mnie interesuje ta sprawa , bo reszta towarzystwa zajmowała się szukaniem jakiejś muzyki lub piciem albo piwa albo wódki . Mnie nie ogarniała taka beztroska i wtuliłam się w Marcelo .
- Co jest kochanie ?
- Boję się ?
- Czego ?
- Nie wiem .
Do salonu weszli Pepe i Ronaldo . Prowadzili schlanego Ozila . Domyśliłam się skąd był ten huk .  Niemiec ledwo się na nogach trzymał , o chodzeniu już nie wspominając . 
- Co z nim robimy ?
- Zanieście go do piwnicy . Ubierzemy się w worki i prześcieradła . Jak wytrzeźwieje to będzie miał niezłe Paranolmal Activity .
- Ale ja nie mam piwnicy .
- No chyba , że tak . 
- Nie wiem . Zostaw go . Zobaczymy co zrobi .
Portugalczycy puścili go . Mesut zaraz złapał się ściany . To znaczy próbował się złapać , ale projektant domu nie przewidział , że ściana w tym miejscu może być potrzebna i postawił ją dwa metry dalej , a Niemiec zaliczył glebę . Próbował wstać . W pozycji stojącej wytrzymał ... może 5 sekund . Znowu gleba . Do trzech razy sztuka . Ten raz był już kompletnie nieudany . Przy próbie utrzymania równowagi na kolanach chłopak wyrzygał część alkoholu .
- Mój nowy dywan ...
- A co ? Oryginalny z Tesco był , że tak ci go szkoda ? 
- Nie . Z Ikei .
- Kup Vanish'a . Dopierze wszystkie plamy . - Pepe miał wyraźnie dobry humor
Ronaldo próbował podnieść Ozila , ale ten już spał . 
- Ja pierdole .!
- Nie spinaj tak dupeczki , bo ci zmarszczki wyskoczą . Złość piękności szkodzi .
- Skończ , bo zaraz nie wyjdziesz z tego domu w całości .
- Serio ? To chodź .
Cris podszedł do swojego rodaka . Zaczęli się popychać . Pepe popchnął go tak , że przewrócił się przez Mesuta i stłukł wazon , który dostał od babci .
- Teraz cię zajebię .
Zobaczyłam wzrok Ireny , który mówił coś w stylu 'Co się patrzysz ?! Zrób coś .!' . Natychmiast wstałam i próbowałam wedrzeć się między chłopaków krzycząc 'Spokojnie .! Przestańcie .!' . W końcu mi się udało . Pepemu leciała krew z dolnej wargi , a Cris miał siniaka na ręce i widziałam , że będzie miał podbite lewe oko . 
- Nieźle będziecie jutro wyglądać na treningu ... - sapnęłam 
- Dobra , gramy ?
Wszyscy oprócz śpiącego Niemca usiedliśmy w kółeczku . Sergio dopił do końca 0,7 , żebyśmy mieli butelkę i zaczęliśmy grać . Pierwsze zadanie dostała Irka . Miała zrobić striptiz .
Sergio włączył seksowną muzykę . Zdziwiło mnie to co on ma na telefonie , ale nie wygłaszałam swojej opinii na głos . Irena zaczęła tańczyć i się powoli rozbierać . Chłopakom się to wyraźnie podobało . Obserwowałam Marcelo . Był tym zainteresowany , ale nie entuzjazmował się tym tak bardzo jak pozostali . Irena nie rozebrała się do końca , bo po prostu uznaliśmy , że nie musi . Drugie zadanie niestety padło na mnie . Zadawał mi je Sergio . Patrzył mi w oczy przeszywającym wzrokiem jakby chciał mnie zabić . Po 30 sekundach ciszy powiedział 'Przeliż się z Ronaldo' . Zobaczyłam Irkę . Była zawiedziona . Ale nie chciałam odpaść z gry przez głupi pocałunek . Wstałam . On też . Podeszłam do niego , zarzuciłam mu ręce na szyję . On był ode mnie dużo wyższy , więc musiał się schylić i zaczęliśmy się całować . Świat zatrzymał się dla nas na chwilę . Po około pół roku bycia singlem całuję się z wielką gwiazdą światowego futbolu . Trwało to krótko . Tylko chwilę . A czułam się jak w niebie . 

Rano obudziłam się na strasznym kacu . Byłam w staniku i majtkach , a na mojej dupie głowę miał Marcelo .  Mesut dalej leżał obok swoich rzygów . Jeszcze spał . Wstała delikatnie przesuwając głowę Brazylijczyka . Nie umiałam znaleźć swojej koszulki ani spodni i uznałam , że Ronaldo nie będzie miał nic przeciwko temu , żebym pożyczyła od niego dres . Weszłam do jego sypialni na pierwszym piętrze . Zobaczyłam nagą Irkę , a obok niej (chyba) nagiego Ronaldo . Chłopak był przykryty w połowie kołdrą , stąd ta niepewność . Nie ubierając na siebie nic zeszłam z powrotem na dół .
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Rozdział dedykuję Victorii Coentrao , która zawsze czyta i za każdym razem komentuje moje posty , za co jej bardzo dziękuję . ;*

W moich myślach wyglądało to trochę lepiej ...
Czytasz = komentuj , to naprawdę motywuje .

3 komentarze:

  1. świetny! <3
    hahah, Ozil xd
    pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie powiem, że mnie rozjebało, hahahahahha. ;d
    dziękuję za dedykację i zapraszam na 14. <3
    http://madridistaloveforever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Heeej :*
    No cóż po tobie mogłam się tego spodziewać...to jest świetne :3

    Zapraszam wszystkich do mnie
    http://you-always-love-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń