W jednej chwili mój świat się stoczył na dno. Jak mogłam zdradzić kogoś kogo kocham nawet bardziej niż to sobie wyobrażam ? Marcelo nie może się o tym dowiedzieć. A co jeśli jednak się dowie ? Co wtedy mu powiem ? Sorry , ale byłam pijana ? Wtedy chyba zabije Mesuta. O czym ja w ogóle myśle ? Przecież on się nie dowie. Bo skąd ? Ozil mu nie powie , ja mu nie powiem , a sam się chyba nie domyśli czegoś takiego. Czyli co , mogę być spokojna ? Chyba tak.
- Co ty taka smutna kochanie ? - zapytał mnie Marcelo
- Po prostu jestem zmęczona. Wiesz ... Podróż , a chwile potem już do pracy. Rozumiesz mój ból ?
- Jasne. Może zostawimy dzisiaj Enzo na noc u babci i będziemy mieć całą noc tylko dla siebie ?
- Brzmi kusząco.
Szybko odjechaliśmy spod Valdebebas. Ale nie jechaliśmy do domu , bo tamtą trasę już znałam. Nie kierowaliśmy się tez ani do Mesuta , ani do Cristiano , ani do Ramosa.
- Gdzie my jedziemy ?
Nie odpowiedział . Po około 20 minutach jazdy zatrzymaliśmy się , a Marcelo krzyknął 'Niespodzianka .!'
- Pizzeria ? - zdziwiłam się
- Nie chciałem , żeby było za bardzo oficjalnie
- Wiesz , że i tak cię kocham . Choćbyś nie wiem co zrobił .
- Cokolwiek ?
- A coś się stało ?
- Jeszcze nie .
- Jeszcze ?
- Jakaś fanka ma na moim punkcie obsesję . Wydzwania do mnie . Ostatnio jak się do mnie uczepiła to zaczęła mnie rozbierać na środku ulicy ...
- I co z tego ? - wyszliśmy z samochodu
- No nie wiem czy sobie czegoś nie ubzdura i ci jakiś kłamstw nie nagada .
- Czyli mam jej nie słuchać ?
- Mniej więcej o to mi chodzi .
Nie miałam najmniejszej ochoty na pizzę . Przejadłam się jej w Barcelonie . Ale przecież nie chcę tego gadać Marcelo , bo jeszcze będzie smutny .
- A mogę wiedzieć co to za okazja ? - zapytałam wkładając do buzi kolejny kawałek
- Okazje są dwie .
- Czyli ?
- Pierwsza to twój powrót kochanie .
- A ta druga ?
- Minęły 4 miesiące odkąd rozwaliłem ci głowę .
- Chodzi o tą sytuację pod Bernabeu ? - oboje wybuchnęliśmy śmiechem
- Tak , o tą . Jeszcze raz cię przepraszam za dwa tygodnie w szpitalu .
- Nie ma za co . Gdyby nie tamta sytuacja to najprawdopodobniej nigdy byśmy się nie spotkali .
Kiedy wyszliśmy z pizzerii padał deszcz . Marcelo zdjął swoją bluzę i użyliśmy jej do okrycia sie przed deszczem . Niezbyt szybko przeszliśmy do samochodu , bo uniemożliwiły to moje buty . Jak już dotarliśmy do auta to ja byłam prawie sucha , a Marcelo prawie cały mokry .
W domu Brazylijczyk natychmiast się przebrał . Wrócił na dół i zaczęliśmy się całować . Przycisnął mnie do ściany , moje ręce oplotły jego szyję . Zdjęłam jego koszulkę , a on to samo zrobił z moją . W końcu byliśmy w samej bieliźnie . Marcelo wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni . Stłukliśmy po drodze jeden wazon , z którego wylała się woda , dwie ramki ze zdjęć i stojącą lampkę , ale kto by się zatrzymywał , żeby to posprzątać . Rzucił mnie na łóżko , a ja pociągnęłam go za sobą . Po chwili byliśmy już bez bielizny . Zaczął we mnie wchodzić . Najpierw powili , a z czasem coraz szybciej dająć mi przy tym coraz więcej rozkoszy .
Po długiej i upojnej nocy trzeba było wrócić do rzeczywistości i odebrać Enzo . Mały rozrabiaka powraca do domu , a pomyśleć , że przyzwyczaiłam się już do spokoju w domu ...
- Mama .! - nadal nie mogę się do tego przyzwyczaić .
Carlo dał mi dzisiaj dzień wolnego i postanowiłam go spędzić z dzieciakiem . Poszliśmy do Wesołego Miasteczka , na obiad do Mc'Donalda , do kina i na lody . Około godziny 16 byłam już tak zmęczona , że przydałby się kojący masaż i długi sen , ale po co , skoro Enzo jest jeszcze pełen energii .
Zadzwonił do mnie Cristiano .
- Siema mała , wpadniesz ?
- Mały może być twój . Ja jestem po prostu niska .
- Dobra , nie czepiaj się . Wpadniesz do mnie ?
- Z Enzo jestem .
- No i świetnie . Pobawi się z Juniorkiem , bo szczerze mówiąc mam go już dosyć .
- Okej . Będę za 10 minut .
- Mamusiu , gdzie idziemy ? - zapytał jak tylko się rozłączyłam .
- Do Ronaldo .
- Hurra .!
Dotarliśmy do Crisa nawet szybciej niż się spodziewałam . Otworzył nam drzwi , a Enzo zaraz wbiegł i zaczął wygłupiać się z Cristiano Juniorem . Kiedy usiadłam w salonie poczułam dziwny ból w brzuchu . Podkurczyłam nogi do siebie .
- Co się dzieje ? - Ronaldo zauważył to
- Jakiś dziwny ból w brzuchu ...
- Okres ?
- Miałam dostać tydzień temu .
- Dziwne ... Nie jesteś może w ciąży ?
Czułam jak na moje serce spada ciężki kamień . Faktycznie , mój brzuch ostatnio się trochę powiększył , ale ciąża ? Przez ostatni tydzień starałam się nie dopuszczać do siebie takiej myśli , ale teraz wszystko stało się bardziej prawdziwe , bardziej bliskie .
- Chcesz test ?
- Po co facetowi w domu test ciążowy ?
- Irina miała podejrzenia ciąży .
Wzięłam test od Portugalczyka i poszłam do łazienki . Wynik nie powinien mnie zaskoczyć . Zobaczyłam dwie kreski . Wyszłam z toalety i wtuliłam się w Crisa .
- I co ?
- Jestem w ciąży ...
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Jakoś nie czuję tego rozdziału . Nie miałam weny . To jest mój ostatni rozdział przed wyjazdem , więc żegnam się z wami na 10 dni . Jak wrócę to obiecuję coś dodać . ;*
O nie.... ONA JEST W CIĄŻY Z MESUTEM! :'( biedny Marcelo :(
OdpowiedzUsuńTeraz wszystko wyjdzie na jaw :( Mam nadzieję, że jej wybaczy albo da jej po jakimś czasie szansę :(
Zapraszam do siebie: http://es-todo-sobre-el-amor.blogspot.com/
http://tak-trudno-ci-wybaczyc.blogspot.com/
Buziaki i do następnego :)
Mam nadzieję, że w kolejnym rozdziale wszystko się wyjaśni ;)
Ło kuźwa, ale się porobiło. :O
OdpowiedzUsuńNie dość, że jest w ciąży, to jeszcze z Mesutem -_-
Jak się Marcelo dowie, to będzie wojna...
Ije, żal mi Natalii, Enzo i Marcelo... Była z nich taka fajna rodzinka :/
No nic, czekam na kolejny, mam nadzieję, że jakoś się to wszystko naprawi :P
Pozdrawiam
Reasy
Genialny rozdział! :) A końcówka?
OdpowiedzUsuńTeraz cała ta zdrada wyjdzie na jaw...
Mam nadzieję, że Marcelo wybaczy Natalii.
Razem tworzą taką świetną parę :)
Nie mogę doczekać się następnego.
Pozdrawiam :**
Twór rozdział jak zwykle oczarował mnie :3
OdpowiedzUsuńAle to że Natalia jest w ciąży mnie rozwaliło....
Pozdrawiam i czekam na kolejny
Olcia :*
Piękny *.*
OdpowiedzUsuńKocham to *.*
Pisz dalej :*
BŁAGAM CIE! NIech to będzie dziecko Marcelo :(
OdpowiedzUsuń