sobota, 7 września 2013

Rozdział 31

Nie wytrzymałam i musiałam iść z chłopakami na trening . Mesut coraz częściej okazywał mi czułości , czemu Marcelo przyglądał się ze zniesmaczoną miną . Musiałam w końcu z nim pogadać . Nie wiedząc od czego zacząć podeszłam do niego z nadzieją , że on pierwszy coś powie .
- Słuchaj , chciałam z tobą pogadać . -
- Słucham .
- No ... nie wiem od czego zacząć .
- To może nie zaczynaj ?
- Czemu się tak napiąłeś ostatnio na Isco ?
- No bo ... Wiesz co on ci zrobił . To przez niego straciłaś dziecko . Gdyby celnie strzelał ...
- Ale ...
- Nie ma ale . Kocham cię nadal , ale wszystko spieprzyłem . Szczęścia z Mesutem .
- Ale ja ...
- Nie jesteś z nim ? Chyba jeszcze . Widzę jak na siebie patrzycie .
- Nie o to chodzi . Chyba nadal coś do ciebie czuję .
- A kiedykolwiek czułaś ? Kocham cię , ale dzisiejszej nocy przerucham się z nim , okej ?
- Nie mów tak ... - w moje oczy wpłynęły łzy . Marcelo odwrócił się o odszedł . - Poczekaj .
- Nie mamy już o czym rozmawiać .
Usiadłam na murawie . Nie mogłam uwierzyć , że powiedział to na głos . Przecież ja nawet tego nie pamiętam . Nie mogłam wtedy panować nad sobą .
Nie hamowałam już łez . Niech płyną . Może ktoś to zobaczy , może mnie przytuli .

*Mesut*
Marcelo wpadł wściekły do szatni i z całej siły kopnął w swoją szafkę . Chwilę później zawył z bólu i klubowa lekarka zajęła się jego nogą .
- Co ci ? - zapytałem
- Nic .
Nadal trząsł się ze złości , ale w jego oczach były łzy . Nie wiem czy to z bólu czy z innego powodu . Wychodząc do domu zauważyłem , że zostawiłem bluzę na ławie . Wróciłem się po nią na boisko . Na murawie ktoś leżał , Natalia . Szybko do niej podbiegłem . Miała zamknięte oczy a spod powiek wypływały łzy . Najwyraźniej pokłóciła się z Marcelo . Wziąłem ją na ręce , przytuliłem , wziąłem bluzę i wyszedłem .
Poszliśmy na spacer , przez park , przez Madryt . Chodziliśmy w milczeniu .  Ludzie się nam przyglądali , fani wiedzieli , że mają nie podchodzić , paparazzi nie robili zdjęć . Dwie godziny zajęło nam zajście do mojego domu . Na szybko przygotowałem pierogi , bo mój żołądek wołał 'jeść .!' . Natalia tylko trochę w siebie zmusiła , bo ją o to poprosiłem . Więcej ze sobą nie rozmawialiśmy . Posprzątałem po obiedzie i wróciłem do dziewczyny . Objąłem ją i zaczęliśmy tańczyć , bez muzyki , bez słów . Polce z oczu poleciały kolejne łzy . Tylko się nachyliłem i podałem jej chusteczkę z półki .
- Muzę wrócić do Sergio . - powiedziała , kiedy mój zegar wybił 20:00
- Odwiozę cię .
- Nie , odprowadzisz .
- Ale to półtorej godziny drogi .
- Proszę .
Popatrzyła na mnie w sposób , że ciężko było odmówić . Była w krótkim rękawie , a za oknem robiło się coraz chłodniej . Pożyczyłem jej bluzę i sam też się ubrałem . Wyszliśmy . Ona wciąż była wtulona we mnie . Jakbym był jej oazą spokoju . Bardzo długi spacer ciemnymi ulicami Madrytu to było coś o czym po prostu marzyłem po wyczerpującym treningu , a szczególnie , że Carlo dał mi porządny wycisk , bo Ramosowi zachciało się jakiś gejowskich tekstów . Mijaliśmy coraz mniej ludzi , widzieliśmy coraz więcej gwiazd na niebie .
- Piękny wieczór . - powiedziała Natalia , ale bardziej do siebie niż do mnie
- W pięknym towarzystwie .
Dziewczyna pierwszy raz od czasu treningu uśmiechnęła się . Miała piękny uśmiech , lekkie dołeczki w policzkach .
Drzwi otworzył wyraźnie zaniepokojony Sergio .
- Nie mogłeś mi powiedzieć , że odprowadzisz ją późno w nocy idioto ?!
- Daj spokój , jest dopiero 22 .
- Dopiero ? A jakby tak ją ktoś zgwałcił ?
- Nie rób problemu , jak widzisz żyję i jestem cała .
- No dobra , dzięki , że ją odprowadziłeś . Do jutra .
- Nie do jutra , ma sam iść do domu w nocy ?! Nie ma szans , śpi u nas .
- Nie ma sprawy , zadzwonię po taksówkę .
- NIE
Natalia pociągnęła mnie do domu zanim Ramos zdążył zamknąć drzwi . Wciągnęła mnie na górę po schodach .
- Słuchaj , dam ci szansę . - powiedziała kiedy Sergio już nas nie słyszał - Nie zepsuj tego , ufam ci . Widzę , że ci zależy , ale nie chcę znowu cierpieć , jasne ?
- Oczywiście . - dotknąłem swoimi ustami jej usta - Wprowadzisz się do mnie ?
- Jeszcze nie teraz , dobrze ?
Natalia poszła do łazienki się umyć . Mnie przypadło spać w samych bokserkach .
Objąłem Natalię ramieniem , a ona położyła głowę na mojej piersi . Czułem szczęście wychodzące z każdej mojej części ciała . Mogłem w końcu z nią być . Nie muszę już nic udawać .

Zaspaliśmy . Wszyscy . Szybo wsiedliśmy w samochód i jedząc po drodze śniadanie jechaliśmy an trening . Na szczęście nie byliśmy ostatni . Nie było jeszcze Ronaldo . Już prawie zdążyliśmy się przebrać , kiedy Cris wpadł do szatni i krzyknął :
- Żenię się .!
- Ciebie już do końca pojebało ? - odpowiedział mu Casillas - Ledwo ją znasz .
- Znam ją dłużej niż myślisz .
- A co z tą ... Irką ?
- To było tylko chwilowe .
- Poruchać i zostawić ?
- Mniej więcej ...
Wszyscy zaczęli się przepychać i składać mu gratulacje . Natalia spojżała na mnie z pytającą miną .
- Co jest ?
- Nie mam co ubrać na ślub .
- Niech ci będzie . Kupimy coś .
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Następny rozdział w środę , ale pod warunkiem , że będzie 6 komentarzy . ;)

7 komentarzy:

  1. Och, a była jeszcze nadzieja, ze wróci do Marcelo :( :D
    Ale ogólnie rozdział zajebisty ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej rozdział mi się podoba....
    Ale Natalia z Mesutem - to mnie rozwaliło myślałam, że wróci do Marcelo. A
    Ale tak też jest spoko :3

    Czekam na kolejny xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział ;) Myślałam, że Natalia będzie jednak z Marcelo ale Mesut też może być :D Czekam na następny!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Moze jeszcze wroca do siebie ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam nadzieję że do siebie wrócą ale Mesut też spoko.Świetnie piszesz oby tak dalej

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny naprawdę masz talent .Weny życzę

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny rozdzialik, trochę smutnawy na początku :P

    Sorki, że komentuje dopiero teraz, ale nie mam na nic czasu ... -_-

    Zaraz czytam następny, bo widzę, że niedawno dodałaś :>

    Pozdrawiam,
    Reasy

    OdpowiedzUsuń