Nie wytrzymałam i musiałam iść z chłopakami na trening . Mesut coraz częściej okazywał mi czułości , czemu Marcelo przyglądał się ze zniesmaczoną miną . Musiałam w końcu z nim pogadać . Nie wiedząc od czego zacząć podeszłam do niego z nadzieją , że on pierwszy coś powie .
- Słuchaj , chciałam z tobą pogadać . -
- Słucham .
- No ... nie wiem od czego zacząć .
- To może nie zaczynaj ?
- Czemu się tak napiąłeś ostatnio na Isco ?
- No bo ... Wiesz co on ci zrobił . To przez niego straciłaś dziecko . Gdyby celnie strzelał ...
- Ale ...
- Nie ma ale . Kocham cię nadal , ale wszystko spieprzyłem . Szczęścia z Mesutem .
- Ale ja ...
- Nie jesteś z nim ? Chyba jeszcze . Widzę jak na siebie patrzycie .
- Nie o to chodzi . Chyba nadal coś do ciebie czuję .
- A kiedykolwiek czułaś ? Kocham cię , ale dzisiejszej nocy przerucham się z nim , okej ?
- Nie mów tak ... - w moje oczy wpłynęły łzy . Marcelo odwrócił się o odszedł . - Poczekaj .
- Nie mamy już o czym rozmawiać .
Usiadłam na murawie . Nie mogłam uwierzyć , że powiedział to na głos . Przecież ja nawet tego nie pamiętam . Nie mogłam wtedy panować nad sobą .
Nie hamowałam już łez . Niech płyną . Może ktoś to zobaczy , może mnie przytuli .
*Mesut*
Marcelo wpadł wściekły do szatni i z całej siły kopnął w swoją szafkę . Chwilę później zawył z bólu i klubowa lekarka zajęła się jego nogą .
- Co ci ? - zapytałem
- Nic .
Nadal trząsł się ze złości , ale w jego oczach były łzy . Nie wiem czy to z bólu czy z innego powodu . Wychodząc do domu zauważyłem , że zostawiłem bluzę na ławie . Wróciłem się po nią na boisko . Na murawie ktoś leżał , Natalia . Szybko do niej podbiegłem . Miała zamknięte oczy a spod powiek wypływały łzy . Najwyraźniej pokłóciła się z Marcelo . Wziąłem ją na ręce , przytuliłem , wziąłem bluzę i wyszedłem .
Poszliśmy na spacer , przez park , przez Madryt . Chodziliśmy w milczeniu . Ludzie się nam przyglądali , fani wiedzieli , że mają nie podchodzić , paparazzi nie robili zdjęć . Dwie godziny zajęło nam zajście do mojego domu . Na szybko przygotowałem pierogi , bo mój żołądek wołał 'jeść .!' . Natalia tylko trochę w siebie zmusiła , bo ją o to poprosiłem . Więcej ze sobą nie rozmawialiśmy . Posprzątałem po obiedzie i wróciłem do dziewczyny . Objąłem ją i zaczęliśmy tańczyć , bez muzyki , bez słów . Polce z oczu poleciały kolejne łzy . Tylko się nachyliłem i podałem jej chusteczkę z półki .
- Muzę wrócić do Sergio . - powiedziała , kiedy mój zegar wybił 20:00
- Odwiozę cię .
- Nie , odprowadzisz .
- Ale to półtorej godziny drogi .
- Proszę .
Popatrzyła na mnie w sposób , że ciężko było odmówić . Była w krótkim rękawie , a za oknem robiło się coraz chłodniej . Pożyczyłem jej bluzę i sam też się ubrałem . Wyszliśmy . Ona wciąż była wtulona we mnie . Jakbym był jej oazą spokoju . Bardzo długi spacer ciemnymi ulicami Madrytu to było coś o czym po prostu marzyłem po wyczerpującym treningu , a szczególnie , że Carlo dał mi porządny wycisk , bo Ramosowi zachciało się jakiś gejowskich tekstów . Mijaliśmy coraz mniej ludzi , widzieliśmy coraz więcej gwiazd na niebie .
- Piękny wieczór . - powiedziała Natalia , ale bardziej do siebie niż do mnie
- W pięknym towarzystwie .
Dziewczyna pierwszy raz od czasu treningu uśmiechnęła się . Miała piękny uśmiech , lekkie dołeczki w policzkach .
Drzwi otworzył wyraźnie zaniepokojony Sergio .
- Nie mogłeś mi powiedzieć , że odprowadzisz ją późno w nocy idioto ?!
- Daj spokój , jest dopiero 22 .
- Dopiero ? A jakby tak ją ktoś zgwałcił ?
- Nie rób problemu , jak widzisz żyję i jestem cała .
- No dobra , dzięki , że ją odprowadziłeś . Do jutra .
- Nie do jutra , ma sam iść do domu w nocy ?! Nie ma szans , śpi u nas .
- Nie ma sprawy , zadzwonię po taksówkę .
- NIE
Natalia pociągnęła mnie do domu zanim Ramos zdążył zamknąć drzwi . Wciągnęła mnie na górę po schodach .
- Słuchaj , dam ci szansę . - powiedziała kiedy Sergio już nas nie słyszał - Nie zepsuj tego , ufam ci . Widzę , że ci zależy , ale nie chcę znowu cierpieć , jasne ?
- Oczywiście . - dotknąłem swoimi ustami jej usta - Wprowadzisz się do mnie ?
- Jeszcze nie teraz , dobrze ?
Natalia poszła do łazienki się umyć . Mnie przypadło spać w samych bokserkach .
Objąłem Natalię ramieniem , a ona położyła głowę na mojej piersi . Czułem szczęście wychodzące z każdej mojej części ciała . Mogłem w końcu z nią być . Nie muszę już nic udawać .
Zaspaliśmy . Wszyscy . Szybo wsiedliśmy w samochód i jedząc po drodze śniadanie jechaliśmy an trening . Na szczęście nie byliśmy ostatni . Nie było jeszcze Ronaldo . Już prawie zdążyliśmy się przebrać , kiedy Cris wpadł do szatni i krzyknął :
- Żenię się .!
- Ciebie już do końca pojebało ? - odpowiedział mu Casillas - Ledwo ją znasz .
- Znam ją dłużej niż myślisz .
- A co z tą ... Irką ?
- To było tylko chwilowe .
- Poruchać i zostawić ?
- Mniej więcej ...
Wszyscy zaczęli się przepychać i składać mu gratulacje . Natalia spojżała na mnie z pytającą miną .
- Co jest ?
- Nie mam co ubrać na ślub .
- Niech ci będzie . Kupimy coś .
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Następny rozdział w środę , ale pod warunkiem , że będzie 6 komentarzy . ;)
Och, a była jeszcze nadzieja, ze wróci do Marcelo :( :D
OdpowiedzUsuńAle ogólnie rozdział zajebisty ;3
Hej rozdział mi się podoba....
OdpowiedzUsuńAle Natalia z Mesutem - to mnie rozwaliło myślałam, że wróci do Marcelo. A
Ale tak też jest spoko :3
Czekam na kolejny xD
Świetny rozdział ;) Myślałam, że Natalia będzie jednak z Marcelo ale Mesut też może być :D Czekam na następny!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*
Moze jeszcze wroca do siebie ;d
OdpowiedzUsuńMiałam nadzieję że do siebie wrócą ale Mesut też spoko.Świetnie piszesz oby tak dalej
OdpowiedzUsuńŚwietny naprawdę masz talent .Weny życzę
OdpowiedzUsuńFajny rozdzialik, trochę smutnawy na początku :P
OdpowiedzUsuńSorki, że komentuje dopiero teraz, ale nie mam na nic czasu ... -_-
Zaraz czytam następny, bo widzę, że niedawno dodałaś :>
Pozdrawiam,
Reasy