Jak najszybciej się ubrałam . Oczywiście musiałam być tylko w koszulce Mesuta i bokserkach kiedy Marcelo akurat mnie odwiedził . Po wyjściu z łazienki oczywiście zmierzył mnie wzrokiem .
- Co ty tu robisz ?!
- Nie mogę przyjechać do swojego kumpla ? A to , że akurat tu jesteś to nie moja wina .
- Mogłeś mnie uprzedzić - parsknęłam do Mesuta
- A ja miałem wiedzieć , że on tu przyjedzie ?
- No nie wiem ...
- To nie jego wina . - przerwał mi Marcelo
- Wiem , że to ty ...
- To dlatego , że KOCHAM CIĘ IDIOTKO ! - krzyknął mi w twarz i próbował pocałować .
- A ja już sama nie wiem .
Zobaczyłam łzy w jego oczach . To było takie słodkie . Byłam na niego wściekła . Sama nie wiem dlaczego . Przecież był dla mnie troskliwy , pomocny i wiele przemilczał . Miałam nadzieję , że będę miała całą noc , żeby wszystko przemyśleć ...
Marcelo wyszedł . Chyba nawet dobrze . Nie wiem czy to było poprawne z mojej strony . Sama go kochałam i czułam , że on mnie też .
Mesut wyłączył telewizor .
- Co ty robisz ?
- Idziemy spać .
Poszliśmy do sypialni . Miał tam łóżko małżeńskie co mogło trochę dziwić , bo był singlem . Położyłam się , on też , obok mnie .
- Ale to jak to ?
- Co jak to ?
- No ty tu ?
- Tak , śpimy razem . No chyba , że wolisz na kanapie ...
Zostałam . Już wolałam z nim spać . Nie umiałam zasnąć . Za dużo emocji jak na jeden dzień .
Była godzina 3 . O 8 miałam być w Valdebebas , żeby ustalić z Sarą (klubową lekarką) terminy kursów tak , żebym zdążyła na przyszły sezon . Za wszelką cenę próbowałam zamkąć oczy i pogrążyć się w głębokim śnie , ale wszystkie moje próby poszły na marne . O 4 nad ranem wstałam z łóżka i zeszłam do kuchni , żeby zrobić sobie kawę . Naraz poczułam swoje ręce na sobie .
- Siedź cicho i rób co mówię to nic ci się nie stanie .
Nie potrafiłam nawet wydusić z siebie głosu . Wskazałam tylko ręką na spodnie .
- Nie będą ci potrzebne .
Oprawca wziął mnie na ręce . Na twarzy miał czarną czapkę . Było widać tylko oczy . Były brązowe . Sam mężczyzna był chyba czarnoskóry . Miałam przeczucie , że jestem w rękach jakiejś mafii . Posiadł mnie na tylnych siedzeniach czarnego BMW . Zawieźli mnie chyba na obrzeża miasta do jakiegoś budynku . Był to czyjś dom , bo w środku były normalne meble . Mój porywacz powiedział mi 'Masz tu zostać' , ale nie mogłam się powstrzymać i podsłuchałam część rozmowy.
- I co ja mam z nią zrobić ?
- Co chcesz .
Usłyszałam kroki . Facet pociągnął mnie do jakiegoś pomieszczenia .
- Ała .! To boli .!
- Cicho siedź . Ciesz się , że żyjesz .
Natychmiast zamilkłam . Po tym co zobaczyłam kiedy zostaliśmy sami w pomieszczeniu chciałam natychmiast uciekać , ale wiedziałam , że są zbyt inteligentni , żeby zostawić otwarte drzwi . Mężczyzna mnie po prostu brutalnie zgwałcił . Bolało mnie wszystko , a najbardziej dupa . Czułam , że będę miała siniaki na całym ciele ...
Zadzwonił mi telefon . Dostałam SMS . 'Brak środków na koncie' .
- Pierdole to . - powiedziałam do siebie .
Rozejrzałam się po pokoju . 'Na szczęście to tylko sen ... Ale zaraz . Gdzie jest Mesut !?' . Biegiem zeszłam do kuchni .
- Coś się stało ? - zapytał smażąc naleśniki .
- Nie . Nic . - rozejrzałam się po całym domu
- Zły sen ?
- Na szczęście .
- Nie przejmuj się . Nie dałbym ci zrobić krzywdy . Chcesz naleśniki z dżemem truskawkowym czy jagodowym ?
- Truskawkowym .
Dostałam trzy naleśniki . 'Że niby ja mam to zjeść ? No chyba nie ...' pomyślałam . Zjadłam tylko dwa . Kiedy jadłam ostatniego kęsa spojrzałam na Mesuta . Jego spojrzenie ... nie wytrzymałam . Zaczęłam się tak śmiać , że wyplułam część naleśnika .
- Masz szczęście , że mamy sprzątaczkę .
Mamy ? Mam nadzieję , że to tylko przejęzyczenie i , że Mesut nie ma planów na przyszłość związanych ze mną . Przecież teoretycznie byłam ciągle z Marcelo . Po zjedzeniu śniadania miałam pół godziny , żeby pojawić się w Valdebebas .
- O kurwa ...
- Co jest ?
- Za pół godziny jestem umówiona z Sarą .
- To na co czekasz ? Idź się szybko ubierać . Zawiozę cię . Najwyżej dostanę mandat .
Uśmiechnęłam się do niego , a on do mnie . Miał taki anielski uśmiech ... ale nie miałam czasu na rozmarzanie się . Ubrałam koszulkę dżinsy i trampki , szybko pomalowałam rzęsy tuszem i byłam gotowa . Zostało mi 10 minut , a do centrum sportowego było co najmniej 15 .
- Szybko . - ponaglał mnie Niemiec .
- Ogłupiałeś . - powiedziałam , kiedy zobaczyłam na liczniku 180 km/h
- Może trochę ... ale przynajmniej zdążysz .
W Valdebebas byłam równo o 8 . Pocałowałam Mesuta w policzek i szybko pobiegłam do biura Sary .
- Myślałam , że się bardziej spóźnisz ...
- Serio ?
- Tak . Wyglądałaś na spóźnialską . A przechodząc do sedna sprawy . Mam dla ciebie taką propozycję . 3 kursy , każdy 2 tygodnie . Tylko w dni robocze oczywiście , a w weekendy praktyki na meczach . Zgadzasz się ?
- Oczywiście . - odpowiedziałam bez namysłu
- To proszę o podpis w tym miejscu . - podała mi umowę - Dzięki . Widzimy się za 30 minut na treningu .
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Następny jak będą znowu 4 komentarze . Jeśli macie jakieś uwagi to śmiało piszcie , przemyślę każdą . ; )
Czemu między Natalią a Mesutem się nic nie wydarzyło? :(
OdpowiedzUsuńA tak wgl to piszesz wspaniale :*
Czekan na następny :)
Świetny rozdział, na pewno będę czytać :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie ! :)
http://l-amor-con-amor-se-paga.blogspot.com/
http://niemiecki-sen.blogspot.com/
http://nie-ma-ciebie-i-mnie.blogspot.com/
Pozdrawiam i do następnego ;*
świetny. :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie na 20. <3
http://madridistaloveforever.blogspot.com/
fajny blog ale mam nadzieję że między Natalią a Mesutem będzie coś więcej niż orzyjaźń
OdpowiedzUsuńcudowny! <3
OdpowiedzUsuńprzestraszyłam się, że naprawdę ją ktoś porwał ;p
a to na szczęście tylko sen :D
czekam na kolejny! pozdrawiam :**
zaczęłam się strasznie denerwować, że Natalie tam naprawdę zgwałcili, ale na szczęście to był jedynie sen. +czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy :*
OdpowiedzUsuńTo jest cudowne !!!
OdpowiedzUsuń